Dzisiaj będzie o czymś co bardzo mnie zirytowało dzisiaj w szkole .Jak wiadomo zbliżają się rekolekcje wielkopostne .Zazwyczaj rekolekcje są tak zorganizowane aby osoby nie wierzące mogły pójść do domu.W tym roku osoby nie chodzące do kościoła muszą zostać w szkole i się uczyć.Uwarzam to za wielce nie sprawiedliwe. Czy to jakaś kara , że jest się nie wierzącym , że trzeba zosatć w szkole i się uczyć ? Dlaczego dzieci wierzące mogą przez dwie godziny siedzieć i nic nie robić podczas gdy ateiści będą się uczyć. Nie żeby nauka była jakaś zła , ale gdzie tu uszanowanie do ludzkiej wolności. Myślałam że polska to wolny kraj, a tu się okazuje że będąc niewierzącym mamy czuć się gorsi ? Pierwszy raz się z tym spotkałam , ale to może tylko dlatego że jestem młoda. Nie wiem czym jest to spowodowane. Czy polityką państwa , głupotą dyrektorki czy ustaleniami kościoła. Bardzo mi się to nie podoba. Chciałabym to zmienić. Niestety nie umiem , nie mogę. Żałuję że , nasz kraj nie jest tak cywilizowany jak inne ( na zachodzie ). Wiem , że ten post może się nie spodobać osobą wierzącym, ale wierzący czy nie ,musi być tolerancyjny. Nie można uznawać kogoś za gorszego albo innego ze względu na wiarę lub jej brak.
Nie lubię określenia-tolerancja. Nie muszę być tolerancyjna. W kościele też jest nauka, osoby niewierzące nie mogą się o tym przekonać, jeśli tam nie chodzą. Zawsze można zwiać. Nie no dobra przesada.
OdpowiedzUsuń